Przeważnie kilka razy w sezonie mówi się o tym, że drużyna rozgrywam mecz sezonu. Nie inaczej jest i tym razem w przypadku Fiołków, i ich spotkania rewanżowego 1/8 finału Ligi Mistrzów przeciwko Bayernowi Monachium. Problem jest jednak taki, że w przypadku braku awansu do ćwierćfinału skończą się podopiecznym Prandelliego wspomniane mecze sezonu wielkiej rangi i być może na następne takie spotkania przyjdzie fanom Violi poczekać nawet około półtora roku.
Nastroje we Florencji bojowe, ale podstaw do optymistycznego myślenia niewiele. W lidze Fiołki grają znacznie poniżej oczekiwań i w ostatnich dwóch meczach zgromadziły na swoim koncie tylko 1 punkt. W dodatku zdobyty na słabym Lazio. Natomiast w ostatecznym sprawdzianie florentczycy nie dali rady na własnym obiekcie Juventusowi. Juventusowi, który nie będąc wcale w lepszej formie niż na początku grudnia, kiedy to przegrał z Bayernem 1:4. Ostatnie zwycięstwo Prandelli i spółka odnieśli 3 tygodnie temu, ale rywalem była wtedy słabiutka ekipa Livorno, która przegrywała w lutym niemal wszystkie mecze.
Pocieszyć fanów Violi może fakt, że poza Adrianem Mutu i Gamberinim i zawieszonym za niesłuszną czerwoną kartkę w pierwszym meczu Gobbim Prandelli ma do dyspozycji niemal wszystkich zawodników.
Jeśli mamy coś powiedzieć o Bawarczykach to chyba tylko to, że nadal znajdują się w wyśmienitej formie, ale chociażby w ostatnim ligowym meczu zdarzyła im się wpadka w Kolonii, (1:1) gdzie dwóch punktów pozbawił ich były gracz klubu z Monachium - Lukas Podolski. Traktujmy ten mecz jako wypadek przy pracy i lepiej byłoby, jakby gracze Violi myśleli podobnie.
W pierwszym spotkaniu, mimo iż optycznie zdecydowanie lepszy futbol grali Bawarczycy to jednak w samej końcówce, jak i przy wykluczeniu Gobbiego bardzo pomógł im arbiter. Ciekawi mnie, czy tym razem sędziowie będą obiektywni do szpiku kości, czy też znowu swoimi decyzjami pomogą jednej z drużyn...
Wciąż mam przed oczyma spotkanie Juventus - Bayern, kiedy to niemal pewny wejścia włoskiej firmowej drużyny do dalszej fazy rozgrywek nawet nie dopuszczałem do siebie myśli, że może być inaczej. Rzeczywistość, albo raczej świetna postawa Bayernu bardzo szybko sprowadziła mnie na ziemię i uzmysłowiła, że zbyt szybko ja, i wielu innych fanów piłki przekreśliło klub Van Gaala.
Teraz, przed tym meczem moje myśli są już zdecydowanie odmienne i myślę, że to właśnie Bawarczycy są murowanymi faworytami. Jako kibic włoskiej piłki bardzo chciałbym, żeby stało się jednak inaczej. Być może moje przeczucia co do spotkań niemieckiej drużyny w tegorocznej Lidze Mistrzów po raz kolejny mnie zawiodą i będę miał powód do radości. Odpowiedź poznamy dzisiaj około godziny 22:40, a początek jak to standardowo w Lidze Mistrzów ma miejsce o 20:45.
ACF Fiorentina - Bayern Monachium
Stadio Artemio Franchi, Florencja, wtorek, godz. 20:45
Pierwszy mecz: 2:1 dla Bayernu
Typ: 1:2
Fiorentina (4-3-2-1): Frey, De Silvestri, Natali, Kroldrup, Felipe, Montolivo, Vargas, Zanetti, Marchionni, Jovetic, Gilardino.
Trener: Prandelli.
Bayern (4-4-2): Butt, Lahm, Van Buyten, Badstuber, Alaba, Ribery, Schweinsteiger, Van Bommel, Robben, Gomez, Muller.
Trener: Van Gaal.
Komentarze (13)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
No i po sprawie...
Masakra... niemiecki fuks
3:2 ;/ teraz dwie bramki trzeba ustrzelić
3:1!!!!!!!!!! Ale emocje na Artemio Franchi!
ehhh, 2:1, dogrywka?
Brawo! Już 2:0, i tym samym Fiołki bliżej ćwierćfinału, wiedziałem że jest szansa, widać że postawili na LM.
2:0! Trochę ze spalonego, ale bilans błędów wyrównany ;)
Brwao Vargas!!!!!!!! Viola prowadzi!!!!!
choć... 28 minuta 1-0 dla Violi !
Mi się wydaje, że to jednak "Bawarczycy" awansują dalej...
A ja czuję baty.
Fiołki mają szanse na awans, bardzo duże, wszyscy wiedza, ze tylko to im zostało do zdobycia, ćwierćfinał LM, to byłoby coś, i muszą to zrobić, stawiam na 1:0 dla Violi, wierzę w nich!.
Nie wiem dlaczego, ale sądze, że Fiorentina wygra i awansuje dalej.
« poprzednia 1 następna »